Autor Wątek: Nie pogłębione wrażenia z gry  (Przeczytany 13607 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline zaratustra

  • =OPS= Leader / GG: 2250882
  • Administrator
  • Dzida laserowa
  • *****
  • Wiadomości: 2.119
  • Karma: +2/-0
Nie pogłębione wrażenia z gry
« dnia: Październik 19, 2009, 13:21:04 pm »
[PIERWSZY POST POCHODZI Z http://81.210.9.116/~apacz/smf/index.php?topic=11096.msg197221#msg197221 i jest z 10 maja 2009, kolejne są jego rozwinięciem]

Witam,

Pograłem 3 dni, w sumie kilkanaście godzin. Misje treningowe i pierwsza singlowa. Nie ruszałem na razie kampanii. Ja jestem z takich leszczy, co zanim wyruszą na kampanię muszą dobrze poznać sprzęt, na którym przyjdzie im robić podboje.... taaaaa.... dlatego polecam nastolatkom i maturzystom dużo ćwiczyć w domu, bo to potem daje efekty... ale ja nie o tym. Postanowiłem nie wyruszać w bój, dopóki nie poznam wszelkich zakamarków mojego czołgu. I z perspektywy czasu, uważam to za słuszne, bo oszczędziłem sobie szarpania się po klawiszach, w momencie prawdziwej ruchanki.

Jestem zafascynowany tą gierką! Początkowo można się nico zniechęcić, ale na takiej samej zasadzie jak można się zniechęcić su25t z FC. Czołg jako maszyna wieloosobowa wymaga dość specyficznego systemu obsługi stanowisk, który w SF:K1942 nie jest ani oczywisty, ani intuicyjny. Każde stanowisko bojowe daje po 2-3 możliwości obsługi. Np można siedzieć w wirtualnym kokpicie i oglądać kolegów, którzy majstrują przy osprzęcie, można zbliżyć oczy do wizjera, albo do optyki celownika/dalmierza, albo w ogóle wstać i wychylić się z włazu. Czasami konieczne jest uprzednie otwarcie żaluzji z wizjera, etc. Tak więc połapanie się w płynnym przechodzeniu ze stanowiska do stanowiska, w celu zajęcia chcianej pozycji wymaga pewnej wprawy i praktyki. Jednak jak już to opanujemy, to po prostu mamy doskonałą swobodę w robieniu dokładnie tego co chcemy.
Jeśli chodzi o właściwości T34 mod 1941 jako pojazdu, to osobiście nie spotkałem się z podobnym odwzorowaniem czołgu w symulatorach IIWW (RO przy tym to żałosna strzelanka). Jak koledzy wcześniej wspominali, jedynka, dwójka w terenie, czasami można się rozpędzić, przy ostrych skrętach praktycznie tracimy całą prędkość, wjazdy pod wzniesienia zakosami, etc. Nie ma tak, że ciśniemy klawisz przyspieszenia a reszta nas praktycznie nie obchodzi.
Tak więc jeśli już opanujemy w miarę świadome operowanie czołgiem, to przychodzi czas na walkę. I tutaj też wielka niespodzianka. To co pisał Mistrz Schmeisser - nie ma rumakowania. Po 3-4x jak dostałem porządnie w tubę, nauczyłem się czekać na piechotę, wszak czołg to drogi sprzęt i partia nie będzie ich trwonić skoro ma tylu czerwonoarmistów :-) Prawdą jest, że nie ma co się pchać w zabudowania. Ta prawda, którą się słyszy i czyta o czołgach, sprawdza się w SF:K1942. Po kilku nieudanych próbach zdobycia jakiejś zapadłej wiochy, przestałem pchać się trybem defiladowym przez jej środek. Raczej czekam i słucham skąd dochodzą strzały i w którą stronę strzela moja piechota, bo wejść pod lufę szwabskiego działa jest wyjątkowo łatwo, a nic tak nie deprymuje jak 2-3 odbicie pocisków od pancerza, a następnie tekst, że zostało się "ciężko rannym". Jeśli porównamy SF:K1942 do RO i np ArmA (i jazdy tam czołgiem), to te dwie ostanie pozycje są po prostu zdeklasowane przez SF. Niestety, chyba już nie będę miał przyjemności w nie grać siedząc w czołgach, bo SF wprowadził nową jakość.... Kolejnym miłym zaskoczeniem jest współpraca z piechotą, a nawet samo obserwowanie jej poczynań. Widać, że coś się dzieje, a my jesteśmy częścią akcji. To nie tak, że kolesie stoją jak my stoimy, a ruszają równo z nami. Krążą po wiosce, szukają wroga, możemy im wydawać rozkazy, etc. O ile zawsze lubię być solistą, to tutaj, mimo wrodzonej niechęci wysługiwania się AI, działam w drużynie. Kolejny kamyk do realizmu, czołg sam sobie może naskoczyć.... znowu niechętnie potwierdzam to co napisał Schmeisser.
Jeśli chodzi o oprawę graficzną, to podobnie: bardzo mi się podoba, ustawienia na full powodują, że konkurencja wygląda biednie.... U mnie jest jakieś 50 fpsów, ale mój sprzęt pewnie da też radę przy szmatolotkowej symulacji, którą wszyscy pragniemy mieć  :021:
W zasadzie mógłbym tak jeszcze wymieniać co jest plusem i mnie zachwyciło, np. bardzo fajne jest to, że po tym jak dostaniemy w tubę, gra pokazuje co i kiedy nas trafiło, a także pod jakim kątem. Fajnie widzieć, że np. ostrzelano nas najpierw z kmów, żeby potem zrobić gustowny otworek w pancerzu.
Ja grałem z realizmem na medium i na razie strasznie dostaję baty! Ale jestem dzięki temu mocno podjarany.

pozdrawiam,
qrdl

ps. Jeden poważny mankament to cena.... zaporowa 39.90 ojro  :015:
I na koniec mały spamik. Ten sklep, który to sprzedaje, robi promocję, że jak jakiś łoś kupi coś z mojego polecenia, to ja potem dostanę 10% upustu z mojego następnego zamówienia.
http://www.gamersgate.com/?ref=291551



zamglenie to opady deszczu :-)





przekrój przez pudło podczas naprawy gąsienicy



co to znaczy "kleić niemca"



a tutaj mamy płonącą załogę czołgu szwabskiego, jeden ucieka, ale mój km skróci mu niebawem cierpienie  :karpik
« Ostatnia zmiana: Październik 19, 2009, 13:24:11 pm wysłana przez zaratustra »

Offline zaratustra

  • =OPS= Leader / GG: 2250882
  • Administrator
  • Dzida laserowa
  • *****
  • Wiadomości: 2.119
  • Karma: +2/-0
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 19, 2009, 13:22:31 pm »
....
Naprawa gąsienic jest możliwa (imho) tylko i wyłącznie automatycznie. Tak więc w opcjach musimy odfajkować odpowiednie pole. Nie ma w klawiszologii pozycji, która zmuszałaby załogę do wyjścia i naprawy. Szkoda, bo automatyczna naprawa często kończy się wyjście załogi prosto pod ostrzał. Akurat ten element symulacji uznaję za mocno wątpliwy. Bo jeśli nie włączymy automatycznego naprawiania, to nikt nie wyjdzie z czołgu i spokojnie możemy sobie misję zakończyć eskejpem. Jeśli pozwolimy naprawiać, to najprawdopodobniej nie zważając na ostrzał naszej maszyny, załoga wyjdzie naprawiać, żeby praktycznie natychmiast dostać w beret  :005: Są odważni aż za bardzo.

Jeśli zaś chodzi o siłę pocisków. To polecam zmianę domyślnego ustawienia ich penetratywności ;-) na wyższą. U mnie efekt jest zauważalny, 1-2 pociski z bliska, 3-4 z dalszej odległości unieruchamiają wszystko, często też od razu zapalając. Efektem niepożądanym jest to, że my możemy zaliczyć stosunkowo małym kalibrem w silnik, początkowo nie czuć efektu, żeby po kilku minutach zapaliła się kontrolka oleju, sygnalizująca, że silnik zdechł... i wtedy koniec pieśni  :021:

Co mnie w tym simie m.in. zachwyca, to różne możliwości sprowadzenia gracza do parteru. Może się okazać, że nam wybiją załogę, może się okazać, że zepsują gąsienicę (bez autonaprawy), może się okazać, że dostaniemy w silnik, etc. W konsekwencji nie stracimy "życia" tylko nasza maszyna przestanie być operacyjna. Wówczas chcąc nie chcąc musimy zakończyć misję. Tak więc nie tylko śmierć kończy zabawę ale również mocno trzeba dbać o sprzęt, bo jak się spsuje w polu, to kaplica. Szkoda jedynie, że nie można wyjść z uszkodzonego czołgu i np z karabinem lecieć dalej, co potrafi robić AI.



Czołgista wyskoczył z płonącego pojazdu i przykucnął celem zorientowania się w sytuacji. Następnie wstał i strzelając popędził walczyć  :karpik


Ciekawostki:



Ta załoga po chwili wypadła z czołgu, a na drugim obrazku widzimy co możemy stracić. Niestety nie ma wglądu na genitalia  :banan

Tak nawiasem mówiąc jest promocja tutaj:

http://www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/B001G8XKL6

SF wersja CD kosztuje 11.99 funta, a z wysyłka, to niecałe 22.5 funtów. Cena całkiem znośna IMO.

Offline zaratustra

  • =OPS= Leader / GG: 2250882
  • Administrator
  • Dzida laserowa
  • *****
  • Wiadomości: 2.119
  • Karma: +2/-0
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 19, 2009, 13:23:42 pm »
.....

:002: nie jest tak źle. Po prostu postanowiłem nie jeździć na misje nocne, bo to wygląda tak, że nagle coś bębni o pancerz i można zabierać fotografię Olgierda  :karpik

Gra jest rewelacyjna. To JEST TO na co czekałem. Ja tę grę smakuję, bo wiem, że może się następnej takiej szybko nie doczekam... Tak więc tylko single, a kampania czeka, aż starszyna pozwoli  :021:
Jak się jeździ czołgiem?
Mało widać, a jak nie zauważymy wcześniej czegoś co ma lufę, zanim to nas zobaczy, to raczej możemy się żegnać z szarikiem. Niby pełno lufcików, które możemy otwierać, zamykać.... jednak zalecam pełną ostrożność, np. jak wyjeżdżamy z lasu, lepiej się wcześniej porządnie porozglądać. Nie ma co pchać się przed szereg.
Nie ma uberAI!!! AI ma ograniczenia w wykrywaniu ze względu na rzeźbę terenu jak i roślinność. Jeśli coś wjedzie za drzewa, to po prostu tego nie widać, a AI nie wali z połowy planszy pojedynczym strzałem w oko (o ile wiecie o czym mówię  :118:). Nie ma takich numerów. Nasi też mogą coś przegapić, jak coś co się porządnie ukryło. To nie tak, że jak już przekroczymy pewną odległość, to automatycznie wykrywa - żołnierze mogą siedzieć skuleni w okopach, a dopiero po naszym przemarszu się podnieść i do nas strzelać. Naprawdę jestem pod wrażeniem  :karpik
Piechota to nasi najwięksi przyjaciele, warto ją puszczać nieco przodem, albo równolegle. Są w stanie wykryć pułapki i związać wroga w walce, a działo wymaga chwili przeładowania. Nie radzę się pchać w samotne rajdy, bo przy widoczności z czołgu najprawdopodobniej czeka nas penetracja. Z tego też względu nie polecam jazdy w otwartym włazie. Świetnie widać, ale prawdopodobnie pierwsza seria z mg nas skosi(mazaki).
Bardzo efektowne i efektywne są też potyczki między samą piechotą. Widać, że coś się dzieje i nasz pomoc może np. zmobilizować piechociarzy do szturmu. Nie mówiąc o takich smaczkach jak np podkradający się w trawie wermachtowcy, którzy następnie rzucają w nas granatami. Niby nic, ale po kilku granatach nasza załoga może mieć dość. Czołg bez osłony pod tym względem może zostać "osaczony".
Walka w nocy, to inna bajka... ja niestety nie mogę się pochwalić wielkimi sukcesami, bo wykrycie wroga jest bardzo trudne, a zwykle jak już coś namierzymy, to nad nami rozbłyska flara, która umożliwia wrogowi celne spenetrowanie naszego pancerza. Krótko mówiąc: boję się w nocy jeździć, a nie daj boże włączać oświetlenia (zresztą zewnętrzne jak i ze 2-3 lampki wewnętrzne zależne od stanowiska) :-)
Jeśli chodzi o pociski i balistykę. Są zróżnicowane i efekt strzału ppancernym jest inny niż szrapnelem. Widać to jak się strzeli w atakującą piechotę :-) Podobnie wpływ ma odległość. z 700-1000 m tor lotu pocisku jest paraboliczny i trudno oczekiwać, że porządnie wniknie w ciało, tj. pancerz. Lepiej wyczekać, choć na dużych przestrzeniach wymaga to hartu ducha, szczególnie jak do nas strzelają - tutaj pomaga doświadczenie, które nam po pewnym czasie podpowiada ile nasz pancerz może wytrzymać. Widać również po kolorze amunicji kto strzela. Model zniszczeń też wykazuje sporą komplikacje, a czasami po np. ilości płomieni, czy wielkości chmury dymu, możemy ocenić w co trafiliśmy i na ile jest to zabójcze. Zresztą, jak już pisałem, możemy po walce zobaczyć co i gdzie trafiło pojazdy występujące na polu walki i jakie poczyniło szkody (co zostało w czołgu uszkodzone, kto dostał z jakiej broni, co wniknęło pod pancerz, etc.)

Krótko mówią: jestem zafascynowany i nigdy nie spodziewałem się, że będę się w to wczuwał może tak samo jak w FC, a może i nieco bardziej, bo tam w ogóle nie grałem singla, a tutaj singiel jest wystarczającym dla mnie wyzwaniem.


uziel10

  • Gość
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 24, 2009, 11:43:38 am »
Miałem dopytać czy działa antyaliasing, jak wyglądają animacje ruchów piechoty (czy lepiej niż w BS) i parę jeszcze innych ale ta recenzja mówi do mnie:  nie pytaj - kupuj. Co też własnie czynie. Obawiam się, że i Gołota i Adamek przegrają dzisiaj z Steel Fury  ;D



Z Twoich słów Boski wynika, ze to jest to o czym marzyłem od dziecka  ;)

Offline zaratustra

  • =OPS= Leader / GG: 2250882
  • Administrator
  • Dzida laserowa
  • *****
  • Wiadomości: 2.119
  • Karma: +2/-0
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 24, 2009, 11:51:32 am »
O super, właściwy ruch uziel10!
Jedna sprawa to początkowo - przynajmniej ja - miałem pewne trudności z opanowanie "filozofii" obsługi czołgu, bo nie jest to proste "jedz, stój, strzelaj" jak np. w RO czy ArmA. Nie dość, że są odwzorowane wszystkie stanowiska, to można na każdym z nich korzystać z właściwych luków i peryskopów, które oczywiście należy wcześniej pootwierać, żeby cokolwiek zobaczyć :-) Tak więc początkowo możesz mieć pewną konsternację w tej kwestii, ale jak już zaskoczysz, to wówczas poczujesz, że przecież to jest "naturalne"  ;D Animacja piechoty nie razi.... przynajmniej mnie, a sama piechota potrafi uwijać się wokół naszego czołgu, obrzucając nas grantami  :)

Jakbyś miał jakieś problemy, to oczywiście służę pomocą, w miarę swoich skromnych możliwości.... i dodam, że ja na taką grę czekałem od dziecka  ;D

Tako rzecze,
Zaratustra

uziel10

  • Gość
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 24, 2009, 12:03:32 pm »
Pytań zapewne będę miał wiele :) zaczynam od wieczora

pozdrawiam!

KosiMazaki

  • Gość
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 01, 2009, 13:17:10 pm »
Uważaj na rowy :D.

Offline zaratustra

  • =OPS= Leader / GG: 2250882
  • Administrator
  • Dzida laserowa
  • *****
  • Wiadomości: 2.119
  • Karma: +2/-0
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 01, 2009, 14:03:40 pm »
To prawda, pamiętam Mazak jak ze 2 dni siedziałeś w rowie, zanim cię dopadło zniechęcenie i zarzuciłeś granie w K. Byłeś mało kreatywny.

KosiMazaki

  • Gość
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 01, 2009, 15:57:54 pm »
Niezwycieżona Armia Czerwona przed niczym się nie zatrzymuje. A już napewo nie przez jakiś tam byle rów. Ponuremu się udało przejechać, więc ja też musiałem spróbować ::) ;D.

harley79

  • Gość
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 17, 2009, 10:10:03 am »
W związku z ze śniegiem który dziś spadł proponuje zainstalować Wintermod beta2 i do boju

Jak ktoś nie wie gdzie go znaleść to chętnie podam :777:

Syringe

  • Gość
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 26, 2011, 19:54:28 pm »
Witam.

Za namową i dobra wolą Uziela wpadł mi w ręce Steel Fury.
Szybka instalacja, ściągniecie i dodanie do gry najnowszych puczy oraz modów. Jazda.
Tutek z jazdą w T34. Lądujemy na poligonie. Każą odpalić maszynę i ruszać w drogę. Pierwsza górka i co? Oczywiście toczę się w tył. :P
Posiedziałem kilka godzin przyswajając manual, maszynę i następnie postanowiłem odpalić  misję. Nie pamiętam już co się działo konkretnie (szturm na jakąś wioskę) miałem wspomagać piechotę niszcząc niemieckie gniazda MG i działa. Wrażenia? SUPER :) Czołgi jeżdżą sypiąc błotem i dmuchając spalinami. Wokoło kręci się piechota krzycząc podczas szturmu. Padają wstają, ostrzeliwują się cofają pod ogniem z MG, odzyskują morale jak widzą szturmujący tank. Budynki po trafieniu pala się lub zawalają, drzewa łamią się jak zapałki, po trafieniach w ziemię zostają leje. I WIELE, WIELE INNYCH SMACZKÓW! ( Po wygraniu potyczki piechota żartuje i śmieje się :P )
To tyle z pola.
Obsługa czołgu- jak pisał Qrdl, trzeba przyzwyczaić się do skakania po pozycjach, do rozkazywania kierowcy i do tego ze ch**a widać z wewnątrz puszki. Ja lubię wystawić czuprynkę na wiatr co czasem kończy się śmiercią dowódcy. Bywa czasem tak, że kilka kasztanów na pancerz wytrzymamy, ale jeden celny 7,92 w czoło wystającej zapałki wystarczy żeby zakończyć naszą misję niepowodzeniem.

Ogólnie jest super zabawa.  Z każdą misją wychodzą następne smaczki i ciekawostki.  I warto dodać, że to mój pierwszy simek czołgu. A i pierwszy post na tym forum.

Dzięki Uziel!

Offline zaratustra

  • =OPS= Leader / GG: 2250882
  • Administrator
  • Dzida laserowa
  • *****
  • Wiadomości: 2.119
  • Karma: +2/-0
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 26, 2011, 22:42:43 pm »
Dobrze, że wygrałeś SF, którego jedyną wadą jest brak multi, które ma TvT, ale za to jest skopane.... Popróbuj sobie jeszcze różne mody i może w KOŃCU się ustawi jakaś walka multi. Cieszy, że się wciągasz  :036:

Tako rzecze,
Zaratustra

Syringe

  • Gość
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 27, 2011, 00:13:36 am »
Dzisiejszy wieczór.

Wg mapy, moim zadaniem jest atak oraz zajęcie wioski Krasny Gigant.

Startuje z 4 innymi T34 oraz kilkoma oddziałam piechoty, kilka kilometrów na południowy wschód od wioski.
Postanawiam odłączyć się od głównego natarcia i lekko oskrzydlić Niemców podchodząc w stronę wioski całkowicie od południa.

Dojechałem do bocznej drogi łączącej się z drogą przebiegającą z południa do miasteczka. Co się okazało skrzyżowanie było bronione. Zaraz obok mojego czołgu zagotowała się ziemia, a całą maszyną aż zatrzęsło.
Zerknąłem do przodu przez celownik strzelca i oto co zobaczyłem:

Bez większego przykładania się do celowania odpaliłem w kierunku działa akurat to co miałem załadowane - przeciwpancerny. Oczywiście przestrzeliłem. UPS! Nie zdążę przeładować... W tej chwili usłyszałem w głowie "Grigorij taranem!". Dalej możecie się domyślić co się stało. :P

Ruszyłem w górę drogi, kierując się centralnie na miasteczko, patrząc na moją prawą widać było szturmujące odziały piechoty oraz ostrzeliwujące się czołgi.
Po chwili natrafiłem na grzyby w trawie. Tak się złożyło, że one nie widziały mnie. Więc miałem sporo czasu by ustawić czołg i otworzyć ogień z KMmów wycinając grzybki od tylca przy samej ziemi.

Dla pewności  przemieliłem je.

Po mielonce ruszyłem dalej w stronę wsi. Co jakiś czas kasując Niemców ze swojej drogi.


W kilka minut dojechałem do miasta nie trafiając na większy opór z niemieckiej strony. Ulokowałem się na drodze między budynkami i czekałem na dalszy rozwój wypadków.

Zaraz wystawiłem  pałę z czołgu i nasłuchiwałem co się dzieje wokoło. Krzyki Niemców, ryk silników czołgów oraz okrzyki bojowe moich piechurów dawały do zrozumienia że jeszcze wioska nie jest nasza. Co jakiś czasy niemiecki żołnierz wycofując się z pola walki wchodził pod lufy moich KMów. Po krótkim czasie walk otrzymałem informację potwierdzającą zajęcie wiochy, a kilka minut później o nacierającej kontrze niemieckich strzeców wspieranych przez 3x STUG 3. (i tu już zapomniałem screenów zrobić) Podjechałem na skraj wioski.  Nieprzyjaciel miał nacierać z północy. Pod lufą miałem całkiem spory kawałek polany oraz wylot lasu. Nie minęło 10 min i z lasu na polane wybiegła wesoła gromada, a za nią mamusia i tatuś w czarnych puszkach. Huknęło niedaleko mnie i zobaczyłem uderzenie w pierwszego STUGa. Zaraz znieruchomiał, a z włazów zaczęła wysypywać się obsługa czołgu, która została zakryta ogniem mojej piechoty. Celowałem  w 2 puchę. Pierwszym przeciwpancernym dostał w bok na wysokości gąsienic. Obrócił się w moją stronę i odpalił. Zobaczyłem tylko kawałki wyrwanej ziemi przez wizjer strzelca. Przeładowałem, zacząłem celować- zobaczyłem jak nieprzyjaciel zaczyna kręcić się w koło. Zerwałem mu gąsienicę.  Następny strzał wszedł idealnie pod pancerz. Nikt nie wyskoczył. Cała załoga się sfajczyła.
Na polanie zostało około 10-15 Niemców z kompletnie zniszczonym morale. Nie wiedzieli czy atakować czy wiać.  Znów wystawiłem dekiel przez właz. Przez lornetkę zobaczyłem ruch między drzewami. Z lasu zaczął wyłaniać się jeszcze jeden STUG 3. Strzeliłem pierwszy. Dostał w przedni pancerz. Przeładowałem i strzeliłem 2 raz. Dostał prawie idealnie w to samo miejsce. Grzybki zaczęły się wysypywać z wozu. Poprosiłem o odłamkowy i strzeliłem 3 raz zdejmując całą obsługę.
Pojawił się komunikat o wygranej bitwie.
Po oględzinach czołgu okazało się, że sam dostałem 2 razy. Raz w przedni pancerz i dwa w otwartą klapę od włazu. :)

Misja zaliczona z killami 2x Stug3 i 34 Niemców.
JA CHCĘ JESZCZE. :) Jeśli ja się tak bawię w singlu to wam mogę tylko zazdrościć multi w SB. :)

Offline John Cool

  • Administrator
  • Dzida laserowa
  • *****
  • Wiadomości: 1.824
  • Karma: +1/-0
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 27, 2011, 17:25:08 pm »
Fajna recka, aż zachęca do kupna ale podejrzewam że będę musiał się w najbliższym czasie co najwyżej DCSem zadowolić  :027:
"No chłopcy, kończcie flaszkę i do domu. W nocy ognisko." Kapitan Stopczyk.

Syringe

  • Gość
Odp: Nie pogłębione wrażenia z gry
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 27, 2011, 17:33:48 pm »
Ha! I na to też czekamy. :)