Autor Wątek: Call to Arms - czyli Man of War w nowej odsłonie  (Przeczytany 85 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Philip79

  • L44
  • ***
  • Wiadomości: 71
  • Karma: +2/-0
Call to Arms - czyli Man of War w nowej odsłonie
« dnia: Kwiecień 28, 2018, 16:29:19 pm »
CO to jest??? Jakby Man of War, a zapach ARMy III. I właśnie takie wrażenie odniosłem, rozgrywając sobie pierwszy scenariusz, a muszę tu na starcie przyznać, że nie jestem “ARMoholikiem”, chociaż owa grę uznawałem od pierwszej części za najlepszy “modern taktyk”, z silnymi akcentami symulacji i taktyki pola walki. Natomiast Call to Arms, tak po krótcę, jest, to jakby kolejna część Men of War, z zaimplementowanymi elementami ARMY III. Hybryda, będąca jednak bardziej Men of War (w końcu dzieło twórców owej gry).



Pierwsze wrażenia. Przyznam się, że wyhodowałem sie na grze Men of War, którą uważałem (razem z Wargame), za najlepsze RTSy, praktycznie pod każdym względem. Poczynając od genialnego silnika graficznego, który pod względem optymalizacji i estetyki chyba nie ma sobie równego, kończąc na wspaniałej animacji, efektach, które podziwiać mogliśmy nawet na strych laptopach. O dziwo, jest tak dalej, bo w grę spokojnie możemy grać na wysokich detalach, przy słabym 4 rdzeniowcu, ze słaba grafiką.



Pierwsze spojrzenie gameplaya i mamy przed oczami kolejna część słynnego “Oddziału szturmowego z serii Men of War. Jednak, jakiś taki dokładniejszy, precyzyjniejszy, a kompletnym zaskoczeniem dla mnie był już tryb III osobowy, przejmowanie pojazdów i kierowanie nimi na tych samych zasadach co Arma III. Wszystko to polane sosem dynamiki, genialnej grafiki, oraz efektów. Kto czytał moje poprzednie recenzje, doskonale wie, że nie jestem wizualista w kwestii gier strategicznych, ale tutaj po prostu nie sposób było o tym nie wspomnieć, gdyż dokładność terenu, budynków, uszkodzeń, animacji pojazdów, czy zniszczeń, po prostu zostawia człeka z rozdziawiona gębą.



Dużo nie będę pisał, bo jest to po prostu kolejna część Men of War, z fabuła w klimacie “Helikoptera w Ogniu”, a cały gameplay znamy doskonale z “Oddziału szturmowego”. Jednak gdy przejmujemy jakiś transporter opancerzony, czołg czy kierujemy oddziałem, momentalnie znajdujemy się w Armie III, a nawet wygląda to lepiej, bo optymalizacja bije na głowę. Ja w ogóle uważam, że za silnik graficzny studio powinno dostać jakiegoś oskara :) i nie przesadzam tu ani trochę. Do tego dochodzi dynamizm gry, niczym nie psujący nam taktycznego pola walki, gdzie spowalniając czas, jak w men of war, czy dając pauzę, możemy sobie dowoli planować.



Pomysł połączenia tych gier, a właściwie dodania elementów ARMY III, z pewnością był strzałem w 10! Na razie grałem około 1-2 godzin ale tyle mi wystarczy, aby ocenić produkt. W końcu siedzę już w tych grach ponad 30 lat!!!! tak dokładnie 3 dekady!!!! być może powinni mnie zamknąć w psychiatryku, bo słyszałem takie wypowiedzi w mojej ulubionej TVN :p , ale po prostu jest to jedno z moich hobby i nie wyobrażam sobie życia bez gier (tych dobrych).



Nie wiem jaka będzie cena ale obawiam się zdrowych 3 cyferek, raczej z dwójeczka na początku, być może warto odczekać bo promocja w końcu wyjdzie na steamie. Z pewnością, nawet jeśli gra będzie kosztowała sporo ponad 200zł, to zapewniam, że produkt jest warty ceny.

Tak więc pozostaje mi polecić i bede wdzięczny za ewentualne uwagi, czy wrażenia.

Pozdrawiam

Szukasz porządnej strategii?
Więc zanim wywalisz pieniądze w błoto, zobacz Gry Strategiczne, które polecam:
https://www.facebook.com/Gryzalecane/
https://polskowybacz.wordpress.com/